Mulaste przygrywki

1
Wziąłem sobie do serca słowa pana naszego admina Sherdsa i postanowiłem zdobyć nowy medal podzielić się najróżniejszymi pierdółkami, którymi zajmuję się w wolnym czasie.
Skończyłem, dawno temu, szkołę muzyczną w klasie gitary, więc w pewnym sensie robi to ze mnie klasycznie wykształconego muzyka... Ale prawda jest taka, że nie byłem najpilniejszym uczniem i sporo teorii nadrabiałem po latach. Byłem głupią, upartą paskudą. Zwiewałem z lekcji fortepianu, bo "nie umiałem grać, więc po co miałbym się uczyć", robiłem wszystko, co w mojej mocy, by uniknąć śpiewania, zwiewałem również z chóru. Uznałem, że chcę być gitarzystą i basta, reszta mnie nie interesuje.
Błąd!
Pluję sobie w brodę do dziś.

Niedawno matula sprawiła sobie pianino elektryczne, a jako że ze względu na sytuację covidową zostałem w domu, to i ja miałem okazję się z nim trochę pobawić. Zasiadłem do niego wczoraj, rozeznałem się trochę, rozciągnąłem łapę... A dziś rano nagrałem piosnkę, która wykwitła mi gdzieś pomiędzy fałdami mózgu. Prosta jak konstrukcja cepa, ale działa, zazwyczaj trafiam nawet w akordy :lol:
Mogę zaproponować zabawę w poszukiwanie miejsc, w których jednak się wyłożyłem!
Pianino vol. I

Poza tym, dorzucę parę gitarowych różności.

Ślepcy - moja ulubiona część 'soundtracku', który napisałem do małego przedstawienia teatralnego.

Piosnka okołoklasyczna - czyli improwizacja w klasycznym stylu między poniedziałkowymi ćwiczeniami.

Smęt (?) - kawałek z września, kiedy to szukałem co bardziej otwartych brzmień.

Tajemnica - szybki mały cover tematu pewnej bardzo znanej piosenki. Jaka to melodia?

Nazwa - kolejna improwizacja nie-improwizacja. Skutek poszukiwań "dziwnych" akordów.
Ostatnio zmieniony 17 lis 2020, 17:55 przez Mua, łącznie zmieniany 3 razy.
Dandre
Spoiler:
Muł nie człowiek; nie zapierdala

Mulaste przygrywki

2
Zawsze dzieciaki grające na gitarze ze szkoły muzycznej (a chodziłam do dwóch) kojarzyły mi się z totalnymi bucami i zarozumialcami.

Jak zawsze wyrażę ogromny zachwyt twoim głosem śpiewaczym


Jednak najbardziej spodobała mi się Piosnka okołoklasyczna. Już od pierwszego akordu wprowadza w doby vibe, a im dalej się słucha tym człowiek głębiej się zanurza i niekontrolowanie kołysze do rytmu

Smęt nie wydaje mi się smętny jakby co, może bardziej... kontemplacyjny? Melancholijny? Podoba mi się, że kończysz utwór w takim harmonicznym zawieszeniu, aczkolwiek wydaje mi się, że takie zawieszenia trzeba lepiej przygotować, by nie wydawały się nazbyt oderwane

A o gitarze nawet nie śmiem się wypowiadać, gdy mój poziom to podgrywanie scholi kościelnej do pioseneczek na mszy xdddd
No i akordów samej sobie, ale to tylko w ramach akompaniamentu harmonicznego

Nie-improwizację chyba już gdzieś słyszałam, gdzieś już mi wysyłałeś.
Nawet jeśli tak to nie zmieni to mojego poziomu zachwytu

Mulaste przygrywki

3
Już kiedyś zachwycałem się twoimi kompozycjami na privie, ale napiszę jeszcze publicznie: wow. Chciałbym umieć grać na gitarze z taką lekkością. Słychać w tym lata praktyki i pasję. Może kiedyś, gdy nasze drogi się skrzyżują, umówimy się na małe gitara-klawisze jam session :P
Obrazek

Mulaste przygrywki

4
Zawsze dzieciaki grające na gitarze ze szkoły muzycznej (a chodziłam do dwóch) kojarzyły mi się z totalnymi bucami i zarozumialcami.
Cóż, znam tylko jednego takiego gościa (i nie jestem nim ja!), ale uważam go raczej za wypadek przy pracy. Za to gitarzyści z ognisk to jakiś zupełnie inny świat... Może po prostu nie miałem szczęścia, kto wie, ale tak zadufanych w sobie ludzi to ze świecą szukać.
Wierzę, że sam bucem raczej nie byłem :"D

Truskawo, szczerze, nadal kompletnie nie mogę uwierzyć w twe zachwyty i nie mogę przestać doszukiwać się tam szczypt ironii. Nie wierzę po prostu, że komuś, kto tak daleko zaszedł w studiach sztuki muzycznej i poświęcił tyle czasu na sam śpiew, bo przecież o twoich wyczynach w chórze słyszeliśmy nie raz, może się podobać moje zawodzenie. Na co dzień lubię swój głos, tak, ale śpiewać nie umiem i ciągle mnie to denerwuje i boli.

Bardzo dziękuję za miłe słowa! Spróbuję wziąć sobie również do serca radę dotyczącą tego harmonicznego zawieszenia, choć pewnie trochę zajmie, nim jakoś solidnie to ogarnę. Faktycznie to zakończenie może wydawać się trochę 'gołe', out of the blue.
Dużo rzeczy robię na czuja, coś mi po prostu brzmi bądź nie, nie ma w tym tak dużo pomyślunku jak bym chciał. :"D
Mam nadzieję, że jednak mój rozwój jeszcze się nie zatrzymał i coś z tym zrobię :P
//możliwe, że smęt rzeczywiście wcale takim wielkim smętem nie jest. Z pewnością układałem to, gdy sam pośród smętów przebywałem, tak też mi się kojarzy. Cóż, te nazwy są i tak bardzo robocze, praktycznie nieistniejące ;"D

"Nie improwizację" najpewniej rzeczywiście wam wcześniej wysyłałem, ale zachwytów nie pamiętam :"D
Miło, bardzo miło mi to słyszeć!

Bardzo mi się nie podoba takie patrzenie na gitarę jako coś, o czym nie jesteś w stanie się wypowiedzieć. Instrument to instrument, w dodatku raczej niewybaczający błędów; nie raz i nie dwa mi coś tam zabrzęczy. Jak krytykować, to po całości! :P
Bynajmniej też nie jestem niewiadomo kim jeśli chodzi o ten instrument. Ot, dość długo sobie pykam, lepszych ode mnie w świecie miliony.
Słowem też nie rzekłaś nic o fortepianie, a cicho na to liczyłem! :/


Sherds, dzięki wielkie za miłe słowa! Graj, po prostu graj dalej, kombinuj po swojemu, czy z youtubem a wszystko przyjdzie z czasem. Skoro taki uparty osioł jak ja dał radę, to każdy może ;'D
Jam session, z przyjemnością. Nie wiem kiedy, nie wiem jak i gdzie, ale to zawsze dobra zabawa :D
Zobaczymy jak się potoczą koleje losu!
Mam też nadzieję, że i Ty dorzucisz nam tu więcej swoich tworów!




DOBRA, uwaga, uwaga. Dokończyłem, zdaje się, piosenkę, a to rzecz nieczęsta.
Down - tytuł oczywiście bardzo roboczy, ale jakiś jest. Chętnie posłucham feedbacku

A tu;
mały Blues . Na końcu trochę się wywaliłem, ale ogólnie to całkiem niezły mały kawałek.
Dandre
Spoiler:
Muł nie człowiek; nie zapierdala

Mulaste przygrywki

7
Co do fortepianu/pianina z pierwszego postu, przez pierwsze 25 sekund odnoszę wrażenie, że albo szukasz nut, albo okularów, albo klawiszy pod palcami. Akompaniament do śpiewu ograny, nawet akcenty trafiasz. Czasem wybija cię z taktu, tak na moje ucho, ale tylko czasami. Do śpiewu przyczepiłbym się, że ostatnie słowa zwrotek kończysz nie ten teges coś, jakby brakło, nie kończysz. Takie wrażenie, ale nie wszędzie. Mimo wszystko przyjemnie. No i te zakończenie pianina to jak u mnie granie, kiedy nuty biorę jakiegoś kawałka, którego nie grałem dłuuugo, a jest pojebany. Czyli znowu czytasz nuty jak na początku :D

To tak, bo brakło ci opinii do klawiszy od truskawy, to masz ode mnie.
Gitarka, keep calm and play. Może coś pogramy, jak się nauczę skal i notacji dźwięków używanych w muzyce rozrywkowej, ale to nie od razu. Wracam do grania po 3 latach przerwy.

Mulaste przygrywki

8
Cóż, jeśli czegoś szukałem, to definitywnie klawiszy pod palcami :D
Fortepian nadal jest dla mnie czarną magią, ale powoli próbuję go jakoś ujarzmiać. Rzeczywiście muszę przyznać, że jest to całkiem przyjazny instrument, jeśli chce się grać rzeczy w miarę proste, może nawet łatwiej na nim zacząć grać, niż na gitarze. Chociaż to kwestia dyskusyjna, bo początków z gitarą już kompletnie nie pamiętam. Faktycznie byłem tam trochę zagubiony w akcji, wiedziałem co chcę zagrać, ale już nie do końca j a k to wcisnąć :"D
Dzięki za opinię!
Co do śpiewu; masz rację. Mam tą straszną tendencję do zjadania słów, cholera wie czemu xD
Walczę z tym, walczę

Other Taka nowinka z wczorajszych wykładów z literatury. Nie wiem, czy jest to wersja końcowa, bo parę rzeczy bym jeszcze poprawił, ale wiem, że jeśli chodzi o zasiadanie do muzyki, to jest z tym u mnie jeszcze gorzej niż z postami :D
Więc łapcie i słuchajcie tego wszyscy, może komuś podejdzie!
Dandre
Spoiler:
Muł nie człowiek; nie zapierdala
ODPOWIEDZ

Wróć do „Galeria”

cron