Joe

1
Miano: Josephine
Płeć: kobieta jak się patrzy
Wiek: na oko między 26 a 30
Rasa: człowiek
Pochodzenie: Ujście

Wygląd:
Czarne jak noc w nowiu włosy sięgają jej nieco poza łopatki, a okalają twarz, która byłaby na swój surowy sposób piękna... może gdyby nie dwie paskudne blizny, które przecinają ją od lewej do prawej, jedna od czoła, przez okolice prawego oka do końca prawego policzka, druga od lewej skroni, koło nosa, przez usta aż do końca podbródka. Obydwie są grube i wyglądają jak pamiątka po jakimś wyjątkowo groźnym zwierzu. Josephine wygląda dzięki temu groźnie, a jej krzywe, na dodatek jakby dzikie i wściekłe spojrzenie w połączeniu z równie krzywą miną potęgują to wrażenie. Oczy mają kolor ciemnego brązu przechodzącego czasami w czerń, nos prosty, usta pełne. Cerę ma mocno opaloną.

Wysportowane ciało naznaczone jest wieloma bliznami, pamiątkami po walkach, od których młoda kobieta nie stroni. Jej ramiona są dosyć wąskie, biodra szerokie, a na całym ciele brakuje zbędnego tłuszczu, jedynie widać mięśnie, które wyraźnie są wszędzie zarysowane. Dłonie, choć smukłe, o zgrabnych, długich palcach do najdelikatniejszych nie należą. Pełne są odcisków i stwardnień świadczących o tym, że Jo nie oszczędza ich w żadnym przypadku. Dodatkowo na prawym przedramieniu posiada kolejną paskudną bliznę, tym razem ślady kłów ciągnące się po obydwu stronach, mniej więcej przy łokciu oraz niedaleko nadgarstka, będące poszarpanymi pozostałościami po zębach potężnej bestii.

Pod ubraniami nosi prosty skórzany pancerz, który nie krępuje jej zbytnio ruchów. Na to ubiera zwykłe lniane koszule, jakieś spodnie i oczywiście wysokie buty. Na chłodniejsze dni ma płaszcz – czarny, sięgający kolan, ze srebrnymi guzikami i wstawkami, stosunkowo nowy. Do tego chętnie nosi bezpalce rękawiczki, a także biżuterię, z którą przenigdy się od pewnego czasu nie rozstaje. Wykonane ze srebra pierścienie nosi na palcach, uszy gdzie popadnie ma przekłute i pełne srebrnych kółek, podobnie zresztą do twarzy, na której też kilka srebrnych elementów się znajdzie. Na rękach ciasno poprzypinane są bransolety, na szyi naszyjniki. Nie rozstaje się ze srebrem nawet, gdy idzie się wykąpać — trzeba też przyznać, że wygląda przez to kiczowato.

Znaki szczególne:
— dużo srebrnej biżuterii
— dwie paskudne blizny na twarzy
— kolejna na przedramieniu
— agresywne podejście do wszystkiego, co się rusza

Informacje i plotki:
W Ujściu mawiają o niej...
— jest pewnym na sto procent, a nawet i więcej, że Josephine jest córką jednej z najznamienitszych prostytutek w mieście, Agnes
— niektórzy powiadają, że spłodził ją sam włodarz Ujścia, inni, że jakiś podrzędny złodziejaszek zwany Lepką Łapą, a kolejni, że to Hans Czarnobrody, jeden z najlepszych piratów na herbiańskich morzach
— jest ponoć prostytutką. Sporo ludzi twierdziło, że korzystało z jej usług jeszcze wtedy, gdy siedziała w Ujściu
— niektórzy uparcie twierdzą, że jest martwa
— uciekła od matki, bo ta próbowała ją sprzedać jakiemuś napalonemu marynarzowi

W niektórych miejscach w Urk-hun, głównie w Karlgardzie...
— w Karlgardzie widziano ją często w towarzystwie jakiegoś goblina
— powiada się wciąż, że miała z nim romans i że gustuje tylko w zielonych
— tuż po tym, jak któryś z plotkarzy to stwierdził, wstał rosły najemnik i powiedział, że to nieprawda, bo on ją przecież nie dalej niż miesiąc temu grzmocił i że wcale nie wyglądała, jakby wolała gobliny
— prawdą ponoć jest jednak to, że chutliwa to baba i wskoczyła ponoć każdemu przedstawicielowi rasy do łóżka
— często za jej plecami mówiono, że jest psem na smyczy swojego goblińskiego pana
— gdyby ją spuścić, gęsto polałaby się krew
— jest doskonałym szermierzem
— ponoć jest także doskonałą złodziejką
— razem ze swoją grupą okradała ruiny świątyń i grobowców
— potem zniknęła i tyle można ją było widzieć w Karlgardzie, podobnie do Yassida, jej goblińskiego mistrza

A na końcu plotki rozszerzyły się do Varulae...
— podobno można ją było widzieć w Varulae przez jakiś czas, ale to nie była ta sama Joe
— coś jej gębę poharatało, pewno jakaś wiwerna lub inna potężna bestia
— coś ją użarło w przedramię i od tej pory zachowuje się jak dzikuska – była agresywna i nieprzewidywalna
— ponoć ćpa i nie może żyć bez narkotyków
— ktoś, kto zdołał potem przeżyć spotkanie z nią, twierdził, że jak była mokra, to śmierdziała zmoczonym psem
— zdecydowanie za często warczy
— a potem znów zniknęła i tyle było ją widać
— ale ktoś jeszcze słyszał straszne wycie, gdy Zarul był w pełni i przysięgał, że to Joe tak wyła

Znana była w tych kręgach, lecz plotki są jak zaraza, a ktoś, kto ją znał, mógł ruszyć dalej i tam niechcący o niej coś wspomnieć...

Widoczny ekwipunek:
— Szabla u prawego boku, zwana Glahmą, czyli po goblińskiemu, Ulga
— puginał u prawego boku
— torba

KP
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kartoteka”