Wioletta de Cassel

1
Miano: Wioletta de Cassel
Płeć: kobieta
Wiek (i rok urodzenia postaci): 25, ur. w roku 66 III ery
Rasa: człowiek
Pochodzenie: okolice Meriandos

Wygląd:
Patrząc dość długo na lico szlachcianki nie sposób nie poczuć pewnego rodzaju uczucia straty. Bowiem pod owianą wiatrem oraz pokrytą drobnymi bliznami i otarciami cerą zdecydowanie można dopatrzeć się rysów osoby o nieprzeciętnej urodzie. Jednak zarówno rysy jak i wiele innych części aparycji Wioletty, które mogły budzić na szlacheckich dworach zachwyty zostały podobnie jak ona sama zakonserwowane w żołnierskim życiu. Jasne włosy zawsze są spętane lub upchane pod hełmem co zdecydowanie im nie służy. W najlepszym wypadku leżą w miarę składnie na bokach jej twarzy uczesane prostym grzebieniem oraz pozbawione większości połysku. Oczy szlachcianki często są przekrwione przez nocne warty, nos zaś zaczerwieniony od mrozu lub piwa. Figura, która może kiedyś była drobna i powabna obecnie pokryta jest szeregiem zbitych mięśni, przeszywanicą i stalą. Miast tanecznego i lekkiego kroku panny niewiasta stąpa pewno i prosto. Zresztą większość jej gestów i manier nosi w sobie ową żołnierską prostotę. Nie uświadczy się również w jej ubiorze sukni czy falbanek. Nosi na sobie albo zbroję albo to co nosi pod nią. Rzadko napotka się ją również bez jakowejś broni... nie żeby bez niej od niewiasty nie biło aurą siły i pewności siebie. Dalej ktoś może oczywiście nazwać ją urodziwą nie bacząc na jej niemal aktywne próby ukrycia swych wdzięków... o ile oczywiście nie zależy temu komuś na zachowaniu prostego nosa.

Informacje i plotki:
- Z dobrego domu, porządnej rodziny i szlachetnej krwi... pono urodziwa nawet ale o siebie nie dba.
- "Nie dba" to mało powiedziane. Trza się modlić aby nie natknąć się na nią po tygodniowej jeździe. Koń już lepiej pachnie.
- Oddana służka Sakira... choć w zbroi nijak na służkę nie wygląda... bez zbroi zresztą też.
- Rodzina już od najmłodszych lat przyuczała ją rycerskiego rzemiosła i nawet giermkiem w wojnie z Fenisteą była.
- Rodziny stać na posag nie było i dlatego ją na służbę posłali.
- Pono dziewka do niej podobna tu i ówdzie przez jakiś czas najmowała się jako rębajło dla karawan kupieckich.
- Odbyła rygorystyczne szkolenie w Srebrnym Forcie. Choć mówi się, że sporo już umiała jak tam zawitała.
- Cała ta jej "rycerska" przeszłość to bajania. Dziewka to zwykła co sprzed ołtarza zwiała do klasztoru całą rodzinę kompromitując i w rycerza się teraz bawi.
- Gada się, że ma kij w zadzie i cholernie nie lubi łamania zasad.
- Krążą plotki jakoby zrujnowała życie swoich sióstr.
- Stuknięta jakaś, do koni gada.

Widoczny ekwipunek:
- długi stalowy miecz
- okrągła dębowa tarcza
- Zbroja płytowa z herbem Zakonu
- wytarta przeszywanica
Spoiler:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kartoteka”

cron