[Złote Morze] Pokład "Siódmej Siostry"

1
Obrazek
Trójmasztowy galeon, należący do Very Umberto, odznacza się charakterystycznymi żaglami w pionowe pasy i, naturalnie, piracką banderą, choć ta zwijana jest i zmieniana na dowolną inną, gdy okręt wpływa do portowych miast. Statek, którego załoga zajmuje się ogólnie pojętym transportem dóbr wszelakich, a w szczególności przekazem tych dóbr osobom bardziej potrzebującym, czyli im samym. Nie będąc dużą jednostką, Siódma Siostra jest szybka i zwrotna. Na trzech pokładach mieści około sześćdziesięcioosobową załogę.

Kapitan: Vera Umberto
Pierwszy oficer: Corin Yett
Drugi oficer: Irina Sandere


Obrazek
Pokład +1
Od strony dziobu na najwyższym pokładzie znajduje się mało używana kajuta gościnna, obecnie wykorzystywana głównie jako łatwo dostępny składzik dla przydatnych rzeczy, a czasem także miejsce spotkań dla tych załogantów, którzy potrzebują szczególnej chwili prywatności. Czasem, gdy okoliczności nie sprzyjają rozrywkom towarzyskim pod głównym pokładem, piraci zbierają się tutaj, bo choć pomieszczenie jest ciasne, to posiada stół i kilka koi, na których można posiedzieć.

Z głównego pokładu na stronę rufy prowadzą solidne drzwi, otwierające się na pomieszczenie z biurkiem, na którym permanentnie rozłożone leżą przybory do nawigacji. Na lewo znajduje się wejście do kajuty Corina, pierwszego oficera, a na prawo - tej należącej do Iriny. Podwójne drzwi na wprost otwierają kajutę kapitańską, którą Vera przyozdobiła plecionymi dywanami i zrabowanymi dziełami sztuki. Kilka skrzyń z jej osobistymi rzeczami i szerokie łoże, tak samo jak biurko i komoda przybite są do podłogi, by nie przesuwały się w trakcie sztormu. Całe pomieszczenie jest zaskakująco uporządkowane i dobrze wyposażone, biorąc pod uwagę zawód, jakim para się Vera.



Obrazek
Pokład 0
Główny pokład Siódmej Siotry nie wyróżnia się niczym szczególnym. Na środku trzymane są dwie szalupy, po schodkach od strony rufy wejść można na podwyższenie z kołem sterowym, a po bokach dziobu zaczepione są dwie kotwice. Biało-czarne żagle wspinają się ku niebu, czasem łopoczące na wietrze, a czasem zwinięte.



Obrazek
Pokład -1
Na niższym pokładzie nocuje większość załogi. Część umieściła się w dwóch zamykanych pomieszczeniach tuż przy schodach, posiadających piętrowe koje. Inni na hamakach rozwieszonych między ścianami zajmują część przeznaczoną dla żywego inwentarza, który Siódma Siostra przewozi wyjątkowo rzadko. Tripowi, pokładowemu kukowi, udało się wywalczyć jednak skromny fragment za zamkniętymi drzwiami od bakburty i przeznaczyć go na kurnik, co rekompensuje żeglarzom odpowiednimi posiłkami.

Na rufie jest miejsce kuchni; skrzynie i worki z zapasami, niewielki piec, komody i stół do przygotowywania potraw to królestwo Tripa, który tam również śpi - zwykle na rozwieszonym w kącie hamaku.



Obrazek
Pokład -2
Ładownia Siódmej Siostry. Część załogi wybiera to miejsce, by zawiesić swoje hamaki i to tutaj spędza noce. Pod deskami, skrzyniami i fałszywymi ścianami znajduje się kilka schowków, które ułatwiają szmuglowanie nielegalnych transportów, albo ukrywanie poszukiwanych w przypadku, gdy niefortunnie na pokładzie pojawiają się jakieś służby. Trzy z wielu przestrzeni pomiędzy kolumnami są zakratowane, tworząc cele dla pojmanych przez piratów zakładników.

Obrazek

[Złote Morze] Pokład "Siódmej Siostry"

2
POST BARDA
- Kapitanie! Kapitanie! Vera, do cholery, szybko!

Kapitan Umberto nie zawsze była nazwana po imieniu, jednak tym razem w głosie Corina było na tyle dużo determinacji, że mogła pominąć ten fakt, tak samo jak dudnienie, które bez wątpienia było wywoływane pięścią pierwszego oficera uderzającą o drzwi jej kajuty.

- Potrzebujemy cię na pokładzie! Mamy trupa!

Pośpiech Corina nie był zrozumiały, gdy włączyło się logikę: martwy członek załogi mógł poczekać, aż Vera obudzi się naturalnie, gdy słońce wpadające przez okienka zagra na jej rzęsach i przywróci ją do przytomności. Drzwi niemal wypadły z zawiasów, gdy Corin bardzo chciał zerwać z łóżka panią kapitan bladym świtem. Przynajmniej niebo było pogodne, a kolory grały na wschodzie, witając nwy dzień.

Kiedy Vera już wychynęła ze swojej kajuty, okazało się, że trup, rzeczywiście, jest, ale w towarzystwie drugiego trupa. Dwóch mężczyzn, majtków, którzy zostali zwerbowani nie więcej, jak parę tygodni wcześniej w jakimś mniejszym porcie. Kapitan nie miała możliwości, by znać każdego z imienia, ale z pomocą przyszedł Osmar.

- Powieszeni, sznur przywiązany do relingu. Kiepska śmierć. - Odezwał się Osmar, stając obok Very, obserwując, jak inny majtek ściąga z szyi drugiego trupa sznur. Zostali wciągnięci na pokład ledwie chwilę wcześniej. - Mówili na nich Sam i Kestus. - Wyjaśnił, wskazując po kolei, który był który. Obaj byli ludźmi, jak zauważyła Vera.

Wokół zmarłych zebrała się śmietanka towarzystwa: Corin i Osmar, kilku majtków, którzy byli na pokładzie najdłużej, a dalej nawet Irina i Maruda, która zabrała się z na pokład z Karlgardu.

- Kiepska sprawa, kapitanie. - Oświadczył Osmar. - Mamy na pokładzie mordercę.

[Złote Morze] Pokład "Siódmej Siostry"

3
POST POSTACI
Vera Umberto
Nie tak wyobrażała sobie ten poranek. Chociaż czy to w ogóle był poranek, czy jeszcze środek nocy? Kołysanie statku sprawiało, że Vera lubiła pospać dłużej i wysypiała się tu lepiej, niż gdziekolwiek na lądzie. Cóż, nie dzisiaj. Stęknęła, podnosząc się do pozycji siedzącej, słysząc, jak Corin wydziera się za drzwiami. Nie zesraj się, odwarknęła mu w myślach, w rzeczywistości przecierając tylko oczy dłońmi i rozglądając się za czymś, w co mogłaby się szybko ubrać. Trup na pokładzie? O co im chodziło? Jeśli wyłowili jakieś zwłoki, mogło to poczekać. Jeśli przypadkiem zapił się ktoś z załogi, to też nie wymagało jej natychmiastowej interwencji. Co takiego musiało się wydarzyć, czym nie mógł zająć się pierwszy oficer tego pierdolonego statku?
Wygrzebała się z łóżka, przemyła twarz w misce z wodą, założyła świeże ubrania i nie rozplątując nawet włosów z niedbałego koka, w jaki zwijała je na noc, z niezadowoleniem wyszła ze swojej kajuty. Jak to było? Wyśpi się, jak będzie martwa?
- Czego ode mnie chcecie - rzuciła, zdecydowanym krokiem ruszając w kierunku zbiorowiska na pokładzie.
Wystarczyło przejść kilka kroków i zorientować się, co się dzieje, by frustracja przeszła, jak ręką odjął. Zastąpiła ją złość i obawa o swoich ludzi. Gdzie popełniła błąd? Kogo nie powinna była werbować? Sądziła, że zna się na ludziach. Że może ufać im wszystkim, a tych, którym ufać jeszcze nie mogła, pilnują starsi stażem załoganci. Nigdy przedtem nie wydarzyło się nic podobnego. Przyglądała się śladom po sznurze na szyjach młodzików, a jej myśli galopowały w tempie tysiąca na sekundę, nie przynosząc póki co żadnych rozwiązań.
- Widzę - odparła oschle na rzuconą przez Osmara oczywistość. - Nie powiesiliby się przecież sami. A nawet jeśli, to nie tutaj, tylko z masztu - zamilkła na moment, by w końcu rzucić w eter soczystą kurwą, nieskierowaną do nikogo konkretnego.
Uniosła wzrok i przesunęła nim po zebranych. Najprostsze rozwiązanie póki co było jedno - Vera nigdy nie pozwalała całej załodze spać; ktoś musiał czuwać, kontrolować horyzont, pilnować statku. Nie inaczej powinno być dzisiaj po zachodzie słońca. Za rozdzielanie wart odpowiedzialna była druga oficer Siódmej Siostry.
- Kto miał wartę w nocy? - spytała, pochylając się i podnosząc ściągniętą z szyi trupa pętlę. - Znajdźcie Irinę i ją też przyślijcie do mnie. Osmar, weź dwie sprawdzone osoby i każ im znaleźć resztę tej pierdolonej liny. Ktokolwiek to zrobił, uprzedzam was wszystkich, skończy tak samo, jak nie gorzej - syknęła.
Co sobie myślał ten, który do tego doprowadził? Musiał zdawać sobie sprawę z tego, że podobne pomysły nie pozostaną bez konsekwencji. Wyglądało jak celowe działanie, które miało zostać zauważone. Morderstwo na tle nienawiści do rasy? Umberto nie miała na statku wielu nieludzi, była w stanie policzyć ich na palcach obu rąk, ale nigdy nie zauważyła pod tym względem niczego niepokojącego. Kurwa mać. Morderca na własnym statku, na środku morza. Nigdy nie sądziła, że do tego dojdzie.
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Baronia Varulae”

cron